Historia partyzantki na ziemi sądeckiej.

Bóg, Honor, Ojczyzna - te słowa święte, sprawę świętą
W sercu wyryte miała Armia, nazwana Wyklętą.
Tej świętości w kolebce uczyli ich ojcowie,
Z matki mlekiem wyssali pacierz w polskiej mowie.

Że trwali mężnie do końca na straży wolności
Wybito im zęby, bandytami nazwano, połamano kości
Wrzucono do dołów z wapnem, przysypano śmieciami,
Opluto, skazano na hańbę i wieczną niepamięć……… 

„Wyklętym”, Krystyna Śliwińska


Pierwsze konspiracyjne oddziały wojskowe powstały już we wrześniu 1939 r., kiedy to armia hitlerowska zajmowała tereny Rzeczpospolitej. Niestety nikt nie przewidział, że wojna potrwa aż 5 lat i nie skończy się wraz z zajęciem Berlina i śmiercią Hitlera. Walkę trzeba było prowadzić dalej ale już w warunkach nowej okupacji-wprowadzanej przez Sowietów i polskich komunistów. 

Jedną z organizacji, która podjęła się walki "aż do zwycięstwa" była Polska Podziemna Armia Niepodległościowców PPAN. Mimo, iż w 1947 r. ogłoszono amnestię dla wszystkich partyzantów, którzy się ujawnią, część z nich pozostała w ukryciu.

Na terenie Sądecczyzny została ona utworzona pod koniec 1946 r. przez Stanisława Pióro, leśniczego w Nadleśnictwie Nawojowa. Jej celem była właśnie walka o Niepodległą Polskę, przygotowanie kadr, które odegrałyby znaczącą rolę podczas przejmowania władzy w wyniku ewentualnego konfliktu między państwami zachodnimi a ZSRR. Żołnierze wierzyli, że w krótkim czasie wybuchnie nowa wojna świata zachodniego i USA, tym razem z ZSRR i dzięki niej Polska będzie w pełni niepodległa. Niestety srogo się zawiedli.

Partyzanci PPAN obok swojej bazy, www.ipn.gov.pl 

W 1947 r. PPAN miała 6 własnych placówek: miasto Nowy Sącz oraz wsie Jelna, Miłkowa, Młodów, Rytro i Wróblik Królewski, liczących ponad 40 członków. Utrzymywała się głównie z wolnych datków oraz dzięki pomocy okolicznych mieszkańców. Z czasem musiano również dokonywać konfiskaty potrzebnych rzeczy w sklepach państwowych. Nie zabierano mienia u gospodarzy, przede wszystkim dlatego, że w większości były to rodziny partyzantów i osób sympatyzujących z nimi. Strona konfliktu została bowiem jasno zdefiniowana – były nią struktury nowej władzy.

Organizacja szybko się rozrastała i koniecznym było dokonanie jej reorganizacji. Powstał Wydział Wojskowy na czele z Mieczysławem Rembiaszem "Orlik" oraz oddział leśnych z dowódcą Janem Matejakiem "Brzeski", gdzie funkcję kapelana objął ks. Władysław Gurgacz "Sem" (przybrał nazwisko Michał Kędziora). Jak on sam twierdził "obecność księdza w oddziale była konieczna, bo bez jego opieki oddział może zatracić swe oblicze ideowe i stać się zwykłą grupą rabunkową". 

Po raz pierwszy oddział zebrał się 30 maja 1948 roku w okolicy Kamionki Wielkiej. Później przeniesiono  się w okolice Złotnego. Życie w lesie było bardzo trudne, szczególnie w zimie. Dodatkowo, grupa cały czas była rozpracowywana przez Urząd Bezpieczeństwa, więc należało zachować szczególną ostrożność w kontaktach z mieszkańcami.  

Dowódcy struktur cywilnych i oddziałów zbrojnych musieli sami zadbać o fundusze na działalność, o wyżywienie i umundurowanie partyzantów, a czasem zakup broni, o fałszywe dokumenty czy zapłatę za pomoc świadczoną „leśnym” przez wspierającą ich ludność (podwody, bezpieczne schronienia, odzież czy ekwipunek).

Członkowie PPAN unikali (zgodnie z etyką chrześcijańską) starć zbrojnych, w zasadzie nie prowadzili również akcji represyjnych wobec działaczy komunistycznych, chociaż znany jest przypadek egzekucji jednego z konfidentów.  Organizacja przeprowadziła ok. 14 akcji zbrojnych m.in rozbicie obozu wypoczynkowego Zarządu Wojewódzkiego ZWM w Krakowie, zorganizowanego dla komunistów w Myślcu koło Starego Sącza. Z 30.06/1.07 1948 r. partyzanci weszli na teren obozu i skonfiskowali pistolet kierownika oraz namiot, który później służył im jako schronienie (jeszcze przed wybudowaniem ziemianki w okolicy Wierchu nad Kamieniem). Innym przykładem było przejęcie czterech sztuk broni w Haczowej, pozostawionej tam przez ukrywających się członków WiN.  

Niestety w szeregi oddziału nieświadomie przyjęto agentów służby bezpieczeństwa, którzy złożyli przysięgę wierności "Żandarmerii" i PPAN. Dzięki meldunkom konfidentów rozpoczęły się aresztowania, m.in aresztowano Adama Remiasza, z-cę dowódcy PPAN. W sumie aresztowano ponad 30 członków organizacji. 

Rozbito placówki na terenie Miłkowej, Rytra, Zawady i Jelnej. 27.08.1948 r. likwidacji uległa również placówka w Młodowie, gdzie zarekwirowano ponad 20 sztuk broni i kilka granatów. Do września    1948 r. aresztowano 60 osób. Organizacja otrzymała mocny cios. Ci którzy uniknęli aresztowania schronili się w lesie. Służba Bezpieczeństwa cały czas starała się  inwigilować środowisko leśnych żołnierzy. W 1949 r. po nieudanej akcji przejęcia pieniędzy z krakowskiego banku zostali aresztowani Stanisław Szajna "Orzeł", Stefan Balicki "Bylina" i ks. Władysław Gurgacz "Sem". Po pokazowym procesie skazani zostali na śmierć. Ostatecznie PPAN rozbito w sierpniu 1949 r.. Część oddziału wpadła w zasadzkę przygotowaną przez UB na terenie ówczesnej Czechosłowacji, a część podczas akcji niedaleko Kamionki. Ci, którzy przeżyli zostali aresztowani, torturowani i skazani na długoletnie wyroki więzienia. 

Źródła:

ww.ipn.gov.pl

https://tmzl.labowa.edu.pl/aktualnosci/tagi/zandarmeria-ppan/

http://www.lodziarniawanda.pl/spisy/2008/ZANDARMERIA.pdf



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Członkowie PPAN " Żandarmeria"

Adam Legutko ps. "Młodzik"